Siedziałem w busie jadącym do miasta, w którym miałem się uczyć w nowej szkole, która w dodatku była położona na odludziu.
Wysiadłem z busa i zacinał deszcz.
Zobaczylem drogowskaz, że do szkoł jest 5 km.
Po pewnym czasie czyli około 10 minutach dotarłem do postoju taksówek.
-Czy może mnie pan zawieźć pod ten adres?-zapytałem taksówkarza i pokazałem kartkę.
-nie jeżdżę tam. ale zapytaj Joego w sklepie. on cię podrzuci. to przeklęte miejsce.
Przeklęte? pomyslałem odchodząc.
W sklepie niestety nie było tego faceta.
Musiałem przejść się pieszo.
Ale najpierw postanowiłem zajść do baru.
Usiadłęm przy ladzie i zamówiłem drinka.
-idziesz do Brume?-zapytała mnie jakaś dziewczyna która siedziała obok przy ladzie.
[Jakaś dziewczyna?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz