- Widzę, że na twardego przeciwnika w gadatliwości trafiłem. No może to i dobrze, bo widzisz, jak za długo nie mam z kim pogadać to łapie mnie psychoza i zaczynam rysować, czego tak naprawdę nienawidzę, a co dość lekko mi przychodzi i dość ładnie wygląda, kiedy jest skończone. Znienawidziłem to około dziesiątego roku życia kiedy zostałem złapany na malowaniu graffiti na murze szpitala, o co mnie zresztą dyrektor placówki poprosił, jednak nie poinformował policji i trafiłem na dołek.
- No, gadatliwy jesteś - odparła.
- A tak... Co lubisz wspinaczkę, wolny spacer, adrenalinę?
(Chlo?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz