Chlo chciała za nim iść ale ja zatrzymałam.
-To nie ma sensu. Narzuciłyśmy mu się za bardzo.-przyznałam z niechęcią
-I co z tego?-zapytała Chlo
-Niby nic ale ja nie chcę wyglądać źle w oczach innych. Za jakąś godzinkę pójdę do niego i go przeproszę-zakomunikowałam dla dziewczyny która najwyraźniej była zdziwiona moją postawą
-Żartujesz sobie? On tylko udaje-zaprzeczyła
-No nie wiem. Ale i tak go przeproszę-powiedziałam i wyszłam z biblioteki. Minęła godzina i postanowiłam zrealizować swoje zamierzenie. Poszłam do niego do pokoju. Zapukałam lekko w drzwi.
-Kto tam?-zapytał głos
-Arianne,mogę wejść?-zapytałam. Po chwili drzwi się otworzyły
-Znowu chcesz za mną chodzić?-zapytał
-Nie. Chcę cię przeprosić-powiedziałam
-Ty i two...co chcesz zrobić?-zapytał zdezorientowany cała sytuacją
-Przeprosić. Więc przepraszam. I w tej sytuacji chciałam cię prosic byś nie skreślał mnie na początku znajomości-odpowiedziałam i spuściłam wzrok
Max?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz