- Spokojnie. Nie chciałem Cię urazić - odparłem.
- Ale Ci się udało.
- Mogę Ci to wynagrodzić - odparłem z normalnym u mnie uśmiechem.
- No ciekawe jak. Kupisz mi żelki?
- Hmm, widzę, że mam do czynienia z Żelkową Damą... Dobrze kupię Ci żelki i zabiorę Cię w jedno miejsce. Dobrze?
(Chlo?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz