-A kto to ten Daniel?- spytałam. Widać było, że obu się podobał. Chemia, jak w żelkach Trolli.
-Nathaniel, on ma na imię Nathaniel.- powiedziała Marenne.
-Nie gadajmy już o tym, co?- Arianne próbowała zakończyć rozmowę.
-Przystojny jest?
-Bardzo....
-Któraś go zaklepała?
Żadna z nich nie podniosła ręki.
-Czyli co, jest wolny?
-Nie!!!- krzyknęła jednocześnie.
-Laski, ogar! Czyli co w końcu? Bo ja was nie rozumiem... Potrzebne mi tabletki na mózg....
Marenne? Arianne?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz