- Po pierwsze nie Maxino tylko M-A-X - przeliterowałem
- Dla mnie będziesz się nazywał Maxino, czy ci się podoba czy nie
- Jesteś strasznie denerwująca - powiedziałem - Mówił ci to ktoś?
- Dzisiaj? Hmm... jesteś pierwszy - powiedziała z uśmiechem pochłaniając kolejne żelki
Westchnąłem i rozejrzałem się po okolicy. Grupka uczniów przechodziła koło nas rozmawiając o lekcjach.
- Chlo.. - zacząłem
- Czego? - zapytała spoglądając na mnie podejrzliwie
- Daj żelka - powiedziałem
- Nie
- Dlaczego?
- Najpierw je uprowadziłeś, a potem porwałeś opakowanie, nie zasłużyłeś
- Nie zasłużyłeś, nie zasłużyłeś - zacząłem ją przedrzeźniać
- Nie masz przypadkiem lekcji? - zapytała
- Mam - powiedziałem - Ale nauczyciel mnie wkurzył, więc nie idę
- To sprawdź czy cię w pokoju nie ..
- Sprawdzałem
- I?
- Nie ma - odpowiedziałem - Mam propozycję
- Jaką?
- Chcesz się założyć?
- O co?
- O żelki
- Na czym ten zakład ma polegać?
- Jeszcze na to nie wpadłem, ale.. - urwałem - Nie jedz więcej tych żelek
- Dlaczego? - zdziwiła się
- Bo to edycja limitowana, już ich w sklepach nie ma a ja chcę je mieć
- Trudno.. - westchneła zjadajac kolejną
- Przestań!! - powiedziałem
- A co? Posmakowały ci Maxino?
- To jak bedzie robimy zakład? Mi obojetnie na jaki temat, ale nie łudźmy się że wygrasz, gdyż zwycięzca może być tylko jeden - uśmiechnąłem się pewny siebie
Chlo? (ostatnie opowiadanie do Max'a mnie rozbawiło , szczególnie to z baleronamiXD )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz