- Nic się nie stało to było nawet przyjemne - odparłem.
- I jak? Czego się dowiedziałeś? - pytała.
- Tak naprawdę niczego... Jest jakiś mnich, który może zdjąć to zaklęcie, ale zniknął i dyrektorka obiecała go odnaleźć. A i jest jeszcze coś...
- "M"? - mówiąc to odsunęła się.
- Nie... Mam brata, bliźniaka.... Ma na imię Daniel, mieszka w Stanach, ale nie z rodzicami.
- Dlaczego?
- Nie wiem... Ale się dowiem, podobno ma tutaj przyjechać, a może i nawet zostać. Więc mam nadzieję, że nie będziesz nas mylić.
(Arianne?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz