- Dobrze. Zaprowadzę Cię tam, ale najpierw spiszemy umowę.
- Że co?! - wydarł się.
- Zamknij japę, bo się wkurzę i sobie poszukasz sam archiwum.
- Jaką znowu kobieto umowę?
- Myślisz, że jestem idiotką, która bez zabezpieczenia pójdzie z ledwo znanym chłopakiem do miejsca w którym może zginąć? Jeśli tak to trafiłeś pod zły adres.
- Zginąć? Niby jak?
- A normalnie - zaśmiałam się. - Tam nie ma książeczek. Jak otworzysz okładkę, to z wewnątrz wyjdę nasze demony, niektóre łagodne, niektóre przerażające...
- Kogo był najgorszy?
- Z tego co pamiętam takiego jednego chłopaka, który ma niedługo przyjechać. Pokazał mi się tylko jeden demon w jego oczach zobaczyłam pewien raport... Posłuchaj uważnie, ale wiedz, że jak komuś wygadasz, to Cię poćwiartuję i spalę...
" W mieszkaniu podejrzanego osobnika, najprawdopodobniej wilkołaka, nie było śladów życia. Policjant Jones zapalił światło i wtedy zobaczyliśmy przerażający napis na podłodze, ułożony z ludzkich kości: "Szukajcie dalej". Chciałem stamtąd wyjść, ale Jones się uparł, że musimy się rozejrzeć. Podszedłem więc do szafy, a kiedy ją otworzyłem wypadł z niej pakunek owinięty w ludzką skórę, jeszcze ciepłą. Koledzy odwinęli pakunek, ja nie miałem odwagi... W środku znajdowały się zdjęcia co najmniej dwustu ofiar, podobnie zmasakrowanych jak ten człowiek, którego kości leżały na podłodze, jego skórka posłużyła za materiał, a reszta została najprawdopodobniej zjedzona, przez wilkołaka..."
Resztę Ci powiem po robocie, bo bałbyś się tam wejść.
(Max?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz