- Super - zawołałem ucieszony - Jednak ten rok może być całkiem fajny - zaśmiałem się
- Nie widzę w tym nic fajnego - odrzekła
- Owszem, jest, tego mi brakowało, muszę koniecznie kogoś po wkurzać
- Chyba ci odbiło - powiedziała
- Na początek udam się do dyrektorki - podniosłem się z ziemi
- Zaszkodziło ci słońce? - zapytała - Nie próbuj nawet jej zezłościć, będzie z tobą cienko
- O to chodzi, trzeba trochę ożywić tych umarlaków ze szkoły - uśmiechnąłem się szeroko - Od jutra zacznę wprowadzać plan w życie
- Ty chyba naprawdę jesteś chory - westchnęła - Nie rozumiesz ze oni mogą cię bez problemu zabić? - zapytała
- Bardziej chodzi ci o dyrektorkę, Nathaniela czy może o nich razem?
- Rób jak chcesz, tylko żeby nie było że cię nie ostrzegałam - powiedziała
- Nie takie rzeczy się robiło
- Nie zgrywaj cwaniaczka, dobrze?
- Co jutro jest? - zignorowałem ją oraz to co powiedziała
- Poniedziałek
- Właśnie, mam z nią jutro dwie lekcję, zapowiada się ciekawie - uśmiechnąłem się - Łatwo ją wkurzyć?
- Tak i dlatego nie radzę.. - urwała bo jej przeszkodziłem
- Tym lepiej - kiwnąłem głową - A Nathaniel? Jaki jest?
Kasandra?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz