Budzik obudził mnie już o szóstej. Miałem dużo czasu na wyszykowanie się do szkoły. Poszedłem do łazienki wziąć prysznic, po czym się ubrałem. Na dworze było strasznie gorąco. Komu by się chciało iść na zajęcia. Zszedłem na dół na stołówkę zjeść śniadanie. Było mało osób, gdyż była jeszcze wczesna pora. Tłumy zaczynają robić się dopiero po 7. Gdy skończyłem posiłek ruszyłem na dwór. Usiadłem w ogrodzie na ławeczce. Był spokój i cisza. Posiedziałem tak kilka minut. Spojrzałem na zegarek. Lekcje zaczęły się już kwadrans temu. Byłem spóźniony. Ruszyłem biegiem w stronę akademii. Biegłem wzdłuż korytarza, a następnie przeskakując po dwa schodki znalazłem się na pierwszym piętrze. Nagle na kogoś wpadłem.
- Auć! - zawołał damski głos
- Nie zauważyłem cię - powiedziałem spoglądając na postać
- Sugerujesz że jestem aż tak mała że mnie nie dostrzegasz?
- Ja.. - spojrzałem się na nią i uśmiechnąłem się - Do wysokich to ty na pewno nie należysz - zaśmiałem się
Podeszła do mnie i kopnęła w kostkę
- Za co?! - zdziwiłem się
Chloe?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz