- Nie musiałaś jej grozić - wróciłem myślami do tamtej dziewczyny - Mogłem ją zahipnotyzować
- Moja metoda jest lepsza - zaśmiała się
- Jak uważasz - westchnąłem zrezygnowany - idziemy?
- Mhm
Poszliśmy do niej. Napisała jakiś idiotyczny kontrakt
- Czy ty oby nie przesadzasz? - zapytałem spoglądając na punkty zapisane na kartce
- Nie, to moje zabezpieczenie
- OK, a nie możesz tego skrócić/
- Wszystko tu opisane jest ważne, podpisuj albo nie idziemy
- Daj długopis
Wziąłem od niej coś do pisania. Podpisałem się na dole strony i oddałem ,,dokument''
- Masz - powiedziałem wręczając jej kartkę - A teraz idziemy
(Kasandra?)
środa, 11 czerwca 2014
Od Max'a-CD Kasandry
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz