Fuknęłam i wyszłam z jego pokoju. Poszłam do swojego i położyłam się na łóżko. Byłam wyczerpana. Mało snu.dużo rzeczy do zrobienia w dzień. Wzięłam książkę Max'a i zaczęłam ją czytać. Była dosyć ładnie napisana. Dochodząc do połowy,zasnęłam. Obudził mnie budzik. Zwaliłam go z półki i nakryłam się kordłą na głowę. Oczy same mi się zamykały. Na "śpiącego" poszłam do łazienki i wzięłam prysznic. On dodał mk trochę rześkości. Ubrałam się i zaczęłam znowu czytać. Miałam godzinę do zajęć,więc nie musiałam się śpieszyć. Czytając ostatnie strony,popłakałam się. Otarłam łzy i poszłam się ubrać i umalować. Mój wybór padł na lekko malinową szminkę i tusz do rzęs. A z ubrań wybrałam spodnie jeansy,luźny sweter z motywem amerykańskim i buty na słupku w takim samym motywem. Zanim poszłam na zajęcia poczekałam na Max'a
-Od samego rana ty?-zapytał żałosnym tonem
-Coś ci nie pasuje? Masz swoją książkę-powiedziałam i podałam mu ją
-Nie uszkodziłaś jej?-zapytał od razu i zaczął pilnie ją oglądać.
-W nienagannyn stanie-rzuciłam sarkaztycznie
Max?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz