- Co? - odparłem się o ścianę. - Zakl...
Zacząłem szybko oddychać i po prostu zacząłem biec przed siebie. Wybiegłem ze szkoły, wbiegłem do lasu, odparłem się o drzewo i skryłem twarz w dłoniach. Czułem, że zaraz głowa mi pęknie, byłem ogłuszony, wszystko się rozmazywało...
- Nat? - obok mnie pojawiła się Marenne. - Co się dzieje.
- Ja... - poczułem przeraźliwy ból i zemdlałem.
(Marenne?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz