Spojrzałem na nią zaskoczony. Nagle odsunęła się w drugi koniec ławki
- Ty... - zacząłem bo aż mnie zatkało
- Wygrałam - powiedziała zadowolona i popatrzyła na mnie
- Nie do końca - powiedziałem nagle oprzytomniając - Jeszcze nie wygrałaś
- Ale..
- My się nie całowaliśmy, tylko ty to robiłaś, a w umowie było wspomniane o dwóch osobach i o namiętnym pocałunku - powiedziałem
- Ale..
- Nikt na razie nie wygrał zakładu - powiedziałem - Na razie - podkreśliłem - Za to coś ci udowodniłem
- Co takiego? - zapytała
- Że nie jestem gejem - powiedziałem - Inaczej bym teraz chyba zwymiotował
- Wiem przecież że nie jesteś - powiedziała - Ale gdyby coś się zmieniło to pamiętaj, że mam kolegę który..
- Nigdy - powiedziałem od razu - Nie jestem żadnym gejem!
- No dobra, nie unoś się - westchnęła - Jutro przegrasz zakład
- Chciałabyś - powiedziałem pewny siebie
- Zobaczysz - powiedziała i wstała
Ruszyła w stronę akademii.
- Zaczekaj - zawołałem i poszedłem za nią
- Co?
- Nic - powiedziałem - Ja też już wracam.
Wróciłem do swojego pokoju. Na drugi dzień planowałem zrealizować plan zdobycia żelek. Poszedłem na lekcję. Gdy wszedłem do sali zobaczyłem już siedzącą w ławce Chlo. Dzisiaj nie było nauczyciela i było zastępstwo więc mieliśmy razem lekcję. Przez całe zajęcia nie mogłem się skupić. W końcu wybawił mnie dzwonek. Podszedłem do Chlo
- Szykuj się na porażkę - powiedziałem
- Ja jeszcze nie zrezygnowałam - powiedziała - Potrzeba tylko czasu - zaśmiała się i poklepała mnie po twarzy i ruszyła korytarzem
Szybko ją dogoniłem i zacząłem iść obok niej
- Czemu za mną łazisz? - zapytała
Zatrzymałem się i zacząłem myśleć. Sam właściwie nie wiedziałem.
- Nie wiem - wzruszyłem ramionami - Tak sobie..
Spojrzała się na mnie i się zaśmiała. Nic nie powiedziała tylko ruszyła przodem. Ja zostałem w miejscu. Po chwili się zatrzymała
- Chodź - powiedziała - Jeśli chcesz..
- Gdzie idziesz? - zapytałem podchodząc
Chlo?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz