Spojrzałam na niego. Jego błękitne oczy biły magnetyzmem. Czułam się jak zaczarowana jego wzrokiem.
-Może lepiej nie poznawać przyszłości zbyt wcześnie,bo potem nie będzie ekscytacji przy jej poznawaniu-powiedziałam i zwróciłam się ku drzwiom z numerem 45.
-To tutaj-uśmiechnął się. Włożyłam klucz do zamku i przekręciłam gałkę. Drzwi lekko się otworzyły
-Dziękuję. Mogę mieć do Ciebie prośbę?-zapytałam wciągając walizkę do pokoju
-Proszę bardzo. Jaką mianowicie?-powiedział
-Mógłbyś jutro wpaść po mnie przed zajęciami i pomóc mi znaleść sale lekcyjne z klasy...V?-zapytałam niepewnie
Nathaniel?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz